Monitor do grania — jak wybrać najlepszy dla siebie

Siedzisz przed komputerem, masz mocny sprzęt, w grze licznik klatek wygląda dobrze, a obraz dalej nie daje satysfakcji. Ruch jest mniej czytelny, celownik jakby pływa, a po przesiadce z konsoli albo starego ekranu trudno powiedzieć, co właściwie przeszkadza. W większości takich sytuacji problemem nie jest karta graficzna. Problemem jest monitor.

To właśnie monitor do grania decyduje, czy zobaczysz potencjał swojego PC, czy tylko jego część. Na polskim rynku ten segment dawno przestał być niszą. W trzecim kwartale 2020 roku rynek monitorów dla graczy w Polsce urósł o 121% rok do roku, a AOC podawało wzrost własnej sprzedaży o 118% i udział 27%, co dobrze pokazuje, jak szybko gaming stał się jednym z głównych motorów zakupowych w tej kategorii według informacji AOC Polska.

Dziś nie ma jednej dobrej odpowiedzi dla wszystkich. Inny monitor ma sens do CS-a i Valoranta, inny do singlowych gier AAA, a jeszcze inny do grania po pracy i jednoczesnego używania komputera do codziennych zadań. Właśnie dlatego zamiast kolejnego ogólnego rankingu, lepiej ustawić temat prosto. Dobierasz ekran pod gry, GPU, miejsce na biurku i budżet. Nie pod marketing z pudełka.

Spis treści

Dlaczego monitor decyduje o tym, co widzisz w grze

Najczęstszy błąd wygląda tak: ktoś inwestuje w nowy komputer gamingowy, odpala grę na wysokich ustawieniach i oczekuje efektu „wow”. Tyle że ekran dalej ma stare ograniczenia. Komputer potrafi wyrenderować więcej klatek, ale monitor nie potrafi ich sensownie pokazać albo robi to z opóźnieniem i smużeniem.

Monitor jest ostatnim ogniwem całego toru obrazu. Nieważne, jak dobry masz procesor, jak mocną kartę i jak szybki SSD. Jeśli ekran nie nadąża, to właśnie on staje się wąskim gardłem. I to w praktyce boli bardziej niż wiele osób zakłada.

Trzy liczby, które muszą się zgadzać

Patrz na monitor przez trzy parametry:

  • FPS z komputera. Tyle klatek generuje Twoja karta w konkretnej grze.
  • Hz monitora. Tyle razy ekran może odświeżyć obraz.
  • Ms reakcji i opóźnienia. To wpływa na ostrość ruchu i odczucie sterowania.

Jeśli te trzy rzeczy się rozjeżdżają, zaczynają się typowe problemy. Obraz wygląda gorzej niż powinien, ruch robi się mniej czytelny, a celowanie traci precyzję.

Monitor nie poprawi słabego komputera, ale bardzo często potrafi ujawnić, że komputer wcale nie był słaby. Po prostu dotąd był blokowany przez ekran.

Kiedy wymiana monitora daje więcej niż wymiana GPU

To nie jest teoria. W Polsce cały rynek monitorów w 2024 roku wchłonął około 1,8 mln sztuk, a w 2025 około 1,74 mln sztuk, czyli zanotował spadek o 4% r/r. Jednocześnie globalny wolumen monitorów gamingowych powyżej 120 Hz ma według prognoz wzrosnąć o 9% do 24,7 mln sztuk, co dobrze pokazuje, że płynność obrazu stała się jednym z głównych wyróżników kategorii także dla polskiego klienta według analizy iTHardware.

To ma sens. Przesiadka ze starego 60 Hz na sensowny model 144 Hz albo 240 Hz bywa bardziej odczuwalna niż kosmetyczny skok wydajności po zmianie karty w tej samej klasie. Zwłaszcza jeśli grasz w szybkie gry.

Typowy scenariusz jest prosty:

  1. Masz dobry PC, ale stary monitor.
  2. W grze licznik klatek rośnie, lecz obraz nie robi się proporcjonalnie płynniejszy.
  3. Winny jest ekran, bo nie nadąża z odświeżaniem albo wolno reaguje.
  4. Efekt końcowy to sprzęt, za który zapłaciłeś, ale którego nie widzisz w pełni.

Jeśli składasz komputer od zera albo planujesz modernizację komputera, monitor powinien być częścią tej samej decyzji. To dotyczy zarówno graczy w całej Polsce, jak i osób, które szukają lokalnie pomocy typu składanie komputerów Słupsk czy dobór podzespołów pod konkretny styl grania.

Rozdzielczość i przekątna. Ile cali i pikseli naprawdę potrzebujesz

Rozdzielczość bez przekątnej nie znaczy wiele. To samo z przekątną bez odległości od biurka. Te trzy rzeczy trzeba traktować jako jeden pakiet, bo dopiero wtedy widać, czy monitor do grania ma sens w praktyce.

Kupowanie samej liczby cali to błąd. Kupowanie samej rozdzielczości też.

Najprostsza zasada do biurka

Im bliżej siedzisz i im większy ekran wybierasz, tym wyższa rozdzielczość ma sens. Gdy siedzisz blisko dużego panelu z za niską rozdzielczością, zaczynasz widzieć strukturę obrazu. Gdy bierzesz mały ekran z przesadnie wysoką rozdzielczością, przepłacasz za coś, czego nie wykorzystasz tak wyraźnie.

Dla większości graczy sensowne progi wyglądają tak:

  • 24 cale i 1080p. Najbardziej logiczny wybór do e-sportu i grania blisko ekranu.
  • 27 cali i 1440p. Najlepszy kompromis do uniwersalnego grania przy typowej odległości od biurka.
  • 32 cale i więcej. Tu zaczyna się sens 4K albo formatów ultrawide, bo przy zbyt niskiej rozdzielczości obraz traci gęstość.

PPI mówi prawdę szybciej niż marketing

To właśnie zagęszczenie pikseli pokazuje, czy obraz będzie odpowiednio ostry przy danej przekątnej.

Przekątna Rozdzielczość PPI Rekomendacja
24 cale 1920 × 1080 92 PPI Najlepsze do e-sportu i grania z bliska
27 cali 2560 × 1440 około 109 PPI Najrozsądniejszy wybór do większości gier
32 cale 3840 × 2160 około 138 PPI Dla graczy, którzy chcą duży ekran i wysoką ostrość

Przy 24 calach i 1080p wszystko jest logiczne. Masz czytelny obraz, niski próg wydajnościowy dla GPU i dobrą kontrolę wzrokiem nad całym ekranem. Dlatego ten format trzyma się mocno w grach kompetytywnych.

Przy 27 calach i 1440p trafiasz w środek. To konfiguracja, którą polecam najczęściej, bo dobrze wygląda, nie przesadza z wymaganiami wobec karty i sprawdza się i w strzelankach, i w grach fabularnych.

Praktyczna reguła: jeśli siedzisz przy biurku w typowej odległości i nie grasz wyłącznie turniejowo, 27 cali z 1440p to bezpieczny wybór z najmniejszym ryzykiem rozczarowania.

Większy ekran kosztuje też wydajność

Wyższa rozdzielczość mocniej obciąża kartę graficzną. W praktyce przejście wyżej potrafi podbić wymagania nawet 2–3x względem niższej rozdzielczości. To nie jest detal. To realna różnica w tym, czy GPU utrzyma płynność bez cięcia ustawień.

Dlatego starsza karta często świetnie radzi sobie z 1080p, ale po przesiadce na 1440p albo 4K zaczyna wymuszać kompromisy. I wtedy sam monitor przestaje być problemem, a problemem staje się niedopasowanie ekranu do reszty komputera.

Kiedy większy format ma sens

Są dwa przypadki, w których duży ekran faktycznie robi robotę:

  • Grasz w gry filmowe i fabularne, cenisz immersję i detale.
  • Łączysz granie z pracą, więc chcesz więcej przestrzeni roboczej albo format 21:9.

Na polskim rynku gaming to nie tylko Full HD. Dostępne są też modele pokroju Samsung Odyssey G7 32" 4K UHD 144 Hz, co dobrze pokazuje, że wysokie odświeżanie nie kończy się na 1080p na przykładzie oferty Samsung Polska.

Odświeżanie i czas reakcji. Gdzie kończy się marketing

Odświeżanie robi różnicę. Ale tylko wtedy, gdy jest dobrane do Twoich gier i do realnych możliwości komputera. Sam napis 240 Hz albo 360 Hz na pudełku niczego jeszcze nie załatwia.

Na początek spójrz na różnicę między podstawowymi progami.

Porównanie jakości obrazu i czasu reakcji monitorów gamingowych o częstotliwości odświeżania 60 Hz, 144 Hz oraz 240 Hz.

144 Hz to dziś rozsądne minimum

Jeśli grasz na PC i kupujesz nowy monitor do grania, 144 Hz traktuj jako normalny punkt wejścia. Różnica względem 60 Hz jest wyraźna w ruchu kamery, śledzeniu przeciwnika i ogólnym komforcie grania.

To jest ten próg, przy którym przestajesz mówić „chyba widzę różnicę”, a zaczynasz mówić „już nie chcę wracać”. Dlatego monitory 60 Hz mają dziś sens głównie przy bardzo podstawowych zastosowaniach albo mocno ograniczonym budżecie.

240 Hz ma sens głównie dla graczy kompetytywnych

W polskich testach praktyczny próg wejścia w granie e-sportowe to 240 Hz, bo takie modele potrafią zejść z input lagiem do około 2,9 ms, co w szybkich FPS-ach i bijatykach jest już w praktyce niewyczuwalne jak pokazuje test iTHardware. Ta sama analiza przypomina też, że 240 Hz skraca czas jednej klatki do około 4,17 ms, więc małe różnice w obróbce sygnału nadal mają znaczenie dla rywalizacji.

To jest bardzo ważny punkt. 240 Hz nie jest dla każdego, ale jeśli grasz głównie w CS2, Valoranta, Overwatcha, Apexa czy bijatyki i komputer realnie utrzymuje wysoki FPS, wtedy ten próg ma sens.

240 Hz kupuj wtedy, gdy Twoje GPU naprawdę dowozi wysoki i stabilny klatkaż. Jeśli nie dowozi, kupujesz potencjał, którego nie zobaczysz.

360 Hz i wyżej to już wąska nisza

Dla zwykłego gracza różnica między 240 Hz a 360 Hz bywa trudna do uzasadnienia. Odczuje ją głównie ktoś, kto gra bardzo rywalizacyjnie, ma szybkie reakcje, dopracowane ustawienia i komputer bez problemu utrzymujący ekstremalnie wysoki FPS.

Są oczywiście modele, które idą jeszcze wyżej. W materiałach producentów i dystrybutorów widać konstrukcje osiągające 255 Hz po HDMI 2.0 i 360 Hz po DisplayPort 1.4, a deklarowany czas reakcji potrafi schodzić do 1 ms, a nawet 0,03 ms. To też pokazuje, że samo złącze może ograniczać maksymalne parametry ekranu co wynika z dokumentacji produktowej AGON by AOC.

Nie daj się złapać na samą etykietę 1 ms

Czas reakcji to temat, na którym marketing lubi odjechać. Dla gracza liczy się nie tylko liczba w specyfikacji, ale to, czy monitor faktycznie utrzymuje czysty ruch bez mocnego overshootu i rozmycia.

Patrz praktycznie:

  • Poniżej 5 ms GtG. To już zwykle eliminuje najbardziej widoczne smużenie.
  • 1 ms MPRT. Może wyglądać dobrze na pudełku, ale bez sensownego strojenia overdrive'u nie daje pełnego obrazu jakości.
  • Spójność ponad rekord. Lepiej mieć dobry panel 144 Hz dobrze zestrojony z komputerem niż źle dobrany 240 Hz.

Krótki materiał dobrze pokazuje, jak zmienia się odczucie ruchu przy wyższym odświeżaniu:

Jeśli dobierasz ekran pod konkretny zestaw, najpierw ustal, jaki procesor i karta rzeczywiście utrzymają wysoki FPS. Pomaga w tym także poradnik ENKOM o doborze procesora do gier, bo monitor i CPU trzeba traktować jako część jednego układu.

Matryca IPS, VA czy OLED. Co wybrać do gier

Typ matrycy zmienia charakter obrazu bardziej, niż wiele osób zakłada. Dwa monitory z podobnym odświeżaniem mogą dawać zupełnie inne wrażenia, jeśli jeden jest na IPS, drugi na VA, a trzeci na OLED.

Nie ma matrycy idealnej dla wszystkich. Jest tylko matryca dobrze dobrana do sposobu grania.

IPS jako najbezpieczniejszy wybór

IPS to dziś najbardziej uniwersalna opcja. Daje przewidywalny obraz, dobre kąty widzenia i zwykle rozsądny balans między szybkością a jakością kolorów. Dlatego właśnie najczęściej polecam IPS osobom, które chcą jednego monitora do wszystkiego.

Słaby punkt? Kontrast. Typowo jest to około 1000:1, więc w ciemnych scenach czerń nie robi takiego wrażenia jak na VA albo OLED.

VA dla tych, którzy wolą głębszą czerń

VA ma lepszy kontrast. W praktyce okolice 3000–4000:1 dają przyjemniejszy efekt w ciemnych grach, horrorach i tytułach filmowych. Jeśli grasz wieczorami i lubisz „kinowy” obraz, VA bywa atrakcyjne.

Minus jest prosty. Część paneli VA bywa wolniejsza w przejściach tonalnych, więc przy szybszym ruchu może pojawić się lekkie smużenie. Nie każdemu to przeszkadza, ale gracz kompetytywny zwykle zauważy.

OLED daje najlepszy efekt, ale nie dla każdego

OLED wygrywa kontrastem, czasem reakcji i odbiorem HDR. To panel, który potrafi robić świetne wrażenie od pierwszego uruchomienia. Problem w tym, że dopłata ma sens tylko w konkretnym scenariuszu.

W polskich materiałach o rynku monitorów widać wyraźne przesunięcie ku większym ekranom i OLED-owi, ale jednocześnie poradniki wciąż za rzadko odpowiadają praktycznie, kiedy ten zakup naprawdę się opłaca co dobrze podsumowuje przegląd Euro.

Parametr IPS VA OLED
Kontrast niższy wyższy najwyższy
Kolory i kąty bardzo dobre dobre bardzo dobre
Szybkość reakcji dobra do bardzo dobrej zróżnicowana najlepsza
Ciemne sceny poprawne mocna strona znakomite
Ryzyko wypaleń brak typowego problemu brak typowego problemu trzeba brać pod uwagę
Dla kogo uniwersalny gracz fan ciemnych gier i filmowego obrazu entuzjasta jakości i HDR

Jeśli grasz głównie w szybkie gry i chcesz po prostu dobrze wydać budżet, IPS jest najbezpieczniejszą odpowiedzią.

Mój prosty werdykt

Kup IPS, jeśli chcesz monitor bez niespodzianek, do wielu gatunków i bez przesadnego przepalania budżetu.

Kup VA, jeśli cenisz głębszą czerń bardziej niż idealną czystość ruchu.

Kup OLED, jeśli naprawdę wykorzystasz jego mocne strony i akceptujesz kompromisy. Taki monitor ma sens głównie dla gracza, który chce premium do gier AAA, HDR i szybkiego ruchu, a nie tylko „bo OLED brzmi lepiej”.

Synchronizacja obrazu i złącza. G-SYNC, FreeSync, HDMI 2.1, DP 2.1

Wysokie odświeżanie samo w sobie nie załatwia wszystkiego. Jeśli liczba klatek z karty nie trzyma się sztywno jednej wartości, możesz zobaczyć tearing albo odczuć nierówny ruch. Właśnie tu wchodzą technologie synchronizacji obrazu.

Najprościej mówiąc, monitor i karta graficzna próbują pracować w tym samym rytmie.

Porównanie technologii G-SYNC, FreeSync oraz DLAC Pro dla zapewnienia płynnego obrazu w grach komputerowych na monitorach.

Co realnie daje synchronizacja adaptacyjna

FreeSync i szerzej Adaptive Sync to dziś bardzo ważny standard w monitorze gamingowym. Zmniejsza tearing i pomaga utrzymać płynniejszy obraz bez klasycznego bólu związanego z twardym V-Sync.

G-SYNC też robi robotę, ale często występuje w droższych modelach. Dla większości graczy ważniejsze od samej naklejki jest to, czy monitor poprawnie współpracuje z ich kartą i czy VRR działa stabilnie.

Na polskim rynku rośnie znaczenie właśnie interfejsów i obsługi VRR. LG Polska podaje, że nowe modele UltraGear oferują zakresy od 144 Hz do 480 Hz, a w trybie Dual-Mode pojawiają się kombinacje 165/330 Hz oraz 240/480 Hz. Wiele z nich obsługuje też DisplayPort 2.1, który podwaja przepustowość względem DP 1.4, co ma znaczenie przy wysokich rozdzielczościach i wysokim FPS według strony LG UltraGear Polska. W praktyce polskie poradniki traktują dziś FreeSync/Adaptive Sync, DisplayPort 1.4 i HDMI 2.1 jako standard sensownego monitora do grania.

Jak to czytać bez wchodzenia w marketing

Jeśli grasz na karcie średniej klasy i klatki w grach skaczą, synchronizacja adaptacyjna poprawia odbiór bardziej niż wiele osób się spodziewa. Nie musisz od razu polować na najbardziej rozbudowany model z najwyższej półki.

Sprawdź trzy rzeczy:

  • Czy monitor wspiera VRR i jak jest to opisane.
  • Czy masz właściwe złącze w komputerze.
  • Czy używasz odpowiedniego przewodu, bo zły kabel też potrafi zepsuć zabawę.

Złącza nie są dodatkiem. One potrafią ograniczać monitor

To bardzo częsty błąd zakupowy. Ktoś patrzy tylko na matrycę i herce, a pomija wejścia.

W praktyce:

  • HDMI 2.1 jest ważne dla konsol i mocniejszych konfiguracji przy wysokiej rozdzielczości.
  • DisplayPort 1.4 nadal wystarcza w wielu sensownych scenariuszach grania na PC.
  • DisplayPort 2.1 daje większy zapas dla bardziej wymagających ustawień.

Coraz częściej dochodzą też certyfikaty związane z HDR i synchronizacją. W ofertach producentów premium pojawiają się rozwiązania zgodne z VESA AdaptiveSync, certyfikaty typu DisplayHDR True Black 500 oraz wsparcie G-SYNC compatible, co przypomina o jednej rzeczy. W monitorze gamingowym nie liczy się wyłącznie liczba herców co widać na stronie serii ROG monitorów ASUS.

Dobra praktyka jest prosta. Bierz monitor z co najmniej dwoma cyfrowymi wejściami i sprawdź z góry, czy podłączysz do niego wszystko, co planujesz.

Trzy scenariusze zakupowe dopasowane do Twojego PC i budżetu

Większość rankingów miesza wszystko ze wszystkim. Tani 1080p obok 4K, monitor do pracy obok panelu e-sportowego, a na końcu czytelnik i tak nie wie, co ma kupić. To bez sensu.

Na polskim rynku realny wybór monitora do grania trzeba rozbić na trzy ścieżki. Inaczej kupisz za dużo albo za mało.

Wykres przedstawiający trzy kategorie monitorów do gier z podziałem na przeznaczenie oraz zakresy cenowe w złotówkach.

Polskie zestawienia pokazują dziś rosnącą ofertę modeli 1440p i 4K z wysokim odświeżaniem, ale nadal obok nich funkcjonują bardzo tanie monitory 1080p 180 Hz oraz szerokie formaty 21:9. Problem w tym, że rankingi często nie odpowiadają na najważniejsze pytanie. Jaki monitor ma sens dla mojego GPU, budżetu i gier? Tę lukę dobrze widać w przeglądzie kategorii na Skąpiec ranking monitorów gamingowych.

E-sport i competitive

Tu liczy się szybkość, czytelność ruchu i brak przekombinowania. Najbardziej sensowny wybór to 24–25 cali, 1080p, IPS i 240 Hz. Taki monitor pasuje do gracza, który siedzi blisko, chce kontrolować cały ekran wzrokiem i gra głównie w tytuły sieciowe.

To dobry kierunek dla komputerów klasy średniej, które mają sensowny zapas w Full HD. Jeśli składasz zestaw w ograniczonym budżecie, zobacz też punkt odniesienia w postaci komputerów gamingowych do 5000 zł, bo właśnie w tej klasie najczęściej buduje się konfiguracje pod szybki monitor 1080p.

Pułapka? Kupowanie 240 Hz do komputera, który w Twoich grach nie utrzymuje wysokiego FPS. Wtedy lepiej mieć niższy próg odświeżania, ale lepiej wykorzystany.

Uniwersalne granie

To mój domyślny wybór dla większości osób. 27 cali, 1440p, IPS, odświeżanie 165–180 Hz. Taki monitor dobrze łączy ostrość obrazu, płynność i rozsądne wymagania wobec komputera.

Sprawdzi się u gracza, który jednego dnia odpala FPS-a, drugiego singlową grę AAA, a trzeciego po prostu siedzi na komputerze wieczorem. Nie jest tak ekstremalny jak monitor stricte e-sportowy i nie wymusza od razu wejścia w bardzo drogie GPU.

To jest segment, który kupuje się najrzadziej z żalem. 27 cali i 1440p po prostu trafia w środek potrzeb.

Premium do 4K i 21 na 9

Ten scenariusz jest dla osób, które chcą duży obraz, wyższą jakość HDR albo bardziej kinowe granie. Tu mają sens modele 27–32 cali, często z 4K albo w formacie 21:9.

To nie jest zakup „na próbę”. Żeby taki monitor pokazał pazur, komputer też musi być odpowiednio mocny. Inaczej kończy się na tym, że płacisz za ekran premium, a grasz z ustawieniami skrojonymi pod walkę o płynność.

Pułapki są dwie:

  1. 4K zbyt wcześnie, gdy karta nie jest gotowa na taki ciężar.
  2. Ultrawide bez zastanowienia, mimo że grasz głównie w tytuły, które nie wykorzystują szerokiego formatu tak dobrze, jak reklamują to materiały marketingowe.

Mój werdykt jest prosty. Jeśli nie wiesz, do której grupy należysz, prawdopodobnie należysz do środkowej.

Checklist przed zakupem i kiedy poprosić o pomoc

Na koniec nie potrzebujesz kolejnych sloganów. Potrzebujesz listy kontrolnej, która odsieje zły zakup.

Infografika przedstawiająca 9 kroków pomagających wybrać idealny monitor gamingowy, z ikonami i opisami w języku polskim.

Odhacz to przed zakupem

  • Sprawdź kartę graficzną. Nie kupuj monitora ponad realne możliwości swojego GPU.
  • Ustal typ gier. E-sport, uniwersalne granie, AAA, a może miks grania i pracy.
  • Dobierz przekątną do biurka. Większy ekran nie zawsze znaczy lepszy wybór.
  • Wybierz rozdzielczość z sensem. 1080p do szybkości, 1440p do balansu, 4K do mocnego sprzętu.
  • Nie schodź poniżej 144 Hz, jeśli kupujesz nowy monitor stricte do grania.
  • Sprawdź typ matrycy. IPS dla uniwersalności, VA dla kontrastu, OLED dla premium i świadomego kompromisu.
  • Zweryfikuj synchronizację obrazu. FreeSync, Adaptive Sync albo zgodność z G-SYNC mają znaczenie.
  • Policz złącza. DisplayPort i HDMI muszą odpowiadać temu, co masz w komputerze i co chcesz podłączyć.
  • Zostaw margines na przyszłość. Jeśli planujesz modernizację komputera, monitor nie powinien jej blokować.

Kiedy samodzielny wybór przestaje mieć sens

Są sytuacje, w których dalsze czytanie specyfikacji niewiele daje. Na przykład wtedy, gdy masz starszy komputer, planujesz rozbudowę etapami, chcesz jeden ekran do grania i pracy albo nie jesteś pewien, czy bardziej ogranicza Cię karta, procesor czy sam monitor.

W takich przypadkach lepiej skonsultować cały zestaw niż kupować ekran w ciemno. Dotyczy to też osób, które szukają lokalnie usług typu serwis komputerowy Słupsk, diagnostyka komputera Słupsk, montaż komputera Słupsk albo po prostu chcą dobrać monitor razem z modernizacją komputera.

Jedną z opcji jest konsultacja z serwisem komputerowym ENKOM, gdzie można zestawić wybór monitora z realną konfiguracją PC, planem rozbudowy albo problemami z płynnością po stronie sprzętu czy sterowników. To często oszczędza więcej czasu niż porównywanie dziesiątek modeli o niemal identycznych nazwach.

Jeśli po przeczytaniu specyfikacji nadal nie wiesz, czy bardziej potrzebujesz 240 Hz, 1440p czy po prostu lepszego GPU, problemem nie jest brak wiedzy. Problemem jest to, że decyzję trzeba podjąć na poziomie całej konfiguracji, a nie samego ekranu.

Najkrótsze podsumowanie jest takie: do e-sportu bierz mały i szybki ekran, do wszystkiego 27 cali i 1440p, a w premium nie wchodź bez mocnego komputera. Reszta to dodatki, które mają sens dopiero po ogarnięciu podstaw.


Jeśli chcesz dobrać monitor do grania pod konkretny komputer, planujesz modernizację albo nie masz pewności, czy problem leży w ekranie, GPU czy konfiguracji systemu, ENKOM – Centrum Komputerowe pomoże to sensownie spiąć. Na miejscu w Słupsku możesz skonsultować dobór sprzętu, zlecić składanie komputera, diagnostykę albo rozbudowę zestawu, a jeśli nie jesteś z okolicy, sprzęt możesz też wysłać do serwisu po wcześniejszym kontakcie.

Dodaj komentarz